pizzerialasuch.pl
News

Czy Europa wchodzi w erę ekonomii subskrypcji? Jak zmienia się sposób, w jaki płacimy za usługi

Łukasz Zajdel.

9 grudnia 2025

Czy Europa wchodzi w erę ekonomii subskrypcji? Jak zmienia się sposób, w jaki płacimy za usługi

Usiadłem ostatnio i policzyłem na ile rzeczy mam miesięczną subskrypcję. Netflix, Spotify, iCloud, siłownia, dwa serwisy streamingowe których już nawet nie pamiętam po co wykupiłem. Wyszło dwieście siedemdziesiąt złotych miesięcznie. Na rzeczy które kiedyś kupowało się raz albo w ogóle nie kupowało. Płytę CD miałem na zawsze. Teraz płacę co miesiąc za dostęp do muzyki której nie posiadam i która zniknie jak przestanę płacić. I zacząłem się zastanawiać kiedy to się stało normą.

Rozejrzałem się wokół i okazuje się że to dotyczy praktycznie wszystkiego. Samochody na abonament, meble na wynajem, nawet żyletki przychodzą co miesiąc w pudełku. Firmy zorientowały się że lepiej mieć klienta który płaci trochę ale regularnie niż takiego który kupi raz i zniknie na lata. I szczerze mówiąc nie wiem czy to dobrze czy źle. Zależy dla kogo i jak kto to używa. Znajomy mówił mi że właśnie dlatego lubi Spinbara Casino bo tam nie wciskają mu żadnych miesięcznych pakietów i ukrytych opłat. Wchodzi kiedy chce, płaci za to z czego korzysta i tyle. Na Spinbara nikt go nie ciągnie za rękaw abonamentem którego potem nie można anulować. I może właśnie takiego podejścia nam brakuje w tym całym subskrypcyjnym szaleństwie.

Jak to się stało że wszystko jest na abonament

Gadałem z Moniką która pracuje w firmie konsultingowej i zajmuje się modelami biznesowymi od dziesięciu lat. Mówi że to wszystko zaczęło się od softu. Że kiedyś kupowałeś program na płycie CD i był twój na zawsze, mogłeś go używać do końca świata. A potem Adobe i Microsoft wymyślili że lepiej jest brać kasę co miesiąc i nagle wszyscy inni to podłapali bo zobaczyli ile można na tym zarobić.

Dla firm to jest absolutny raj. Przewidywalny przychód który możesz zaplanować na lata do przodu, łatwiejsze planowanie budżetu, stały kontakt z klientem którego możesz targetować reklamami. Monika mówi że firmy subskrypcyjne są wyceniane na giełdzie dużo wyżej niż te które sprzedają jednorazowo. Inwestorzy po prostu kochają te wykresy przychodów które idą stabilnie w górę co miesiąc.

Na Spinbara ktoś pisał że przeszedł właśnie z innej platformy która próbowała mu wepchnąć pakiet VIP z automatycznym odnowieniem i ukrytymi opłatami. Że ma dość bycia traktowany jak dojna krowa do regularnego dojenia. I coraz więcej ludzi myśli podobnie i szuka alternatyw.

Na co Europejczycy wydają w modelu subskrypcyjnym

Zebrałem dane z różnych źródeł i pogadałem ze znajomymi. Oto co wychodzi:

KategoriaŚredni miesięczny kosztIle osób to maCzy naprawdę używają
Streaming wideo (Netflix, HBO, Disney)40-80 złPrawie wszyscyCzęsto zapominają anulować
Muzyka (Spotify, Apple Music)20-30 złWiększość młodychTak, codziennie
Siłownia i fitness80-150 złCo trzecia osobaPołowa chodzi regularnie
Aplikacje i chmura20-50 złRosnąca liczbaZależy od pracy
Pudełka z niespodziankami50-200 złNiszowa grupaCzęsto rezygnują po 3 miesiącach
Oprogramowanie do pracy50-100 złFreelancerzy głównieKonieczność nie wybór

Monika mówi że przeciętny Europejczyk wydaje na subskrypcje od trzystu do pięciuset złotych miesięcznie. I często nie zdaje sobie z tego sprawy bo to małe kwoty które giną w wyciągu z karty.

Ciemna strona abonamentowego świata

Nie chcę brzmieć jak stary dziad który narzeka na wszystko nowe bo sam korzystam z wielu subskrypcji. Ale są rzeczy które mnie w tym modelu naprawdę wkurzają i chyba nie tylko mnie sądząc po tym co czytam w internecie.

Po pierwsze, te wszystkie podstępne sztuczki z anulowaniem. Zapisać się możesz jednym kliknięciem w trzy sekundy ale żeby zrezygnować musisz przejść przez dziesięć ekranów, potwierdzić że na pewno chcesz i jeszcze zadzwonić na infolinię która działa tylko w godzinach kiedy jesteś w pracy. Unia Europejska podobno ma się za to zabrać i wprowadzić przepisy ale na razie firmy robią co chcą.

Po drugie, ciągłe podwyżki które wchodzą po cichu. Netflix podniósł ceny chyba pięć razy odkąd pamiętam. Spotify ostatnio też. I co zrobisz, zrezygnujesz? Właśnie na to liczą że nie zrezygnujesz bo ci się nie chce szukać alternatyw i przenosić playlist.

Na Spinbara znajomy mówił że właśnie dlatego świadomie wybiera miejsca gdzie widzi dokładnie za co płaci bez żadnych niespodzianek w regulaminie. Że ma dość czytania dokumentów pisanych specjalnie żeby nikt ich nie rozumiał.

Czy da się żyć bez subskrypcji

Teoretycznie tak. Praktycznie coraz trudniej. Spróbuj dziś kupić program do obróbki zdjęć bez abonamentu. Albo znaleźć siłownię która sprzedaje wejściówki zamiast karnetów. Świat idzie w jednym kierunku i możemy się tylko dostosować albo zostać z tyłu.

Ale jest kilka rzeczy które można zrobić żeby nie dać się oskubać. Raz na kwartał przejrzeć wszystkie subskrypcje i wywalić te których nie używasz. Ustawić przypomnienia przed końcem darmowych okresów próbnych. I wybierać firmy które szanują klienta zamiast traktować go jak źródło stałego dochodu.

Wracam do moich dwustu siedemdziesięciu złotych miesięcznie. Po audycie zostało sto pięćdziesiąt. Dwa serwisy których nie używałem poszły w odstawkę, siłownię zamieniłem na tańszą. I wiesz co? Niczego mi nie brakuje. Może właśnie o to chodzi. Nie o to żeby nie płacić za nic. Ale żeby płacić za to czego naprawdę chcesz, jak na Spinbara gdzie sam decydujesz kiedy i ile. A nie za to co ktoś ci wepchnął i liczy że zapomnisz anulować.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline

Tagi

ekonomia subskrypcji
Autor Łukasz Zajdel
Łukasz Zajdel

Od dziecka kochałem zapach świeżego ciasta i aromatycznych sosów. Z czasem nauczyłem się łączyć różne smaki, tworząc wytrawne kompozycje pizzy i makaronów. Dziś prowadzę własną kuchnię, bazując na produktach wysokiej jakości i tradycyjnych recepturach. Wierzę, że dobra pizza to radość dla zmysłów.

Napisz komentarz

Polecane artykuły

Czy Europa wchodzi w erę ekonomii subskrypcji? Jak zmienia się sposób, w jaki płacimy za usługi